Archiwum 24 września 2005


Bez tytułu
24 września 2005, 22:38
Dziwnie... Znowu kiedy szczescie zapukalo do mych drzwi, wszystko zepsulam... Najwyrazniej jestem w tym bardzo dobra. Potrafie tylko psuc... psuc...ranic przy okazji...Moze powinnam zamknac sie w czterech scianach i w ogole nigdzie nie wychodzic?
Mam ochote uciec... schowac sie... przed soba... Szkoda tylko, ze tak sie nie da. Jedyne uczucie ktore jeszcze trzyma mnie przy jakis sensowniejszych myslach, to milosc... Uskrzydla mnie... Lecz kiedy ktoś te skrzydla mi odetnie, strace wiare...


"Mała rozbita dusza
z wielkim żalem nad sobą...
To co po nas zostanie
bedzie jak płacz kochanków
w małym brudnym hotelu,
kiedy świtają tapety..."